Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

piątek, 9 grudnia 2016

Kościół - x. Feliks Gawroński (prałat katedry krakowskiej)

Znalezione obrazy dla zapytania kościół katolicki tradycja katolicka 
KOŚCIÓŁ (po niem. Kirche, po szwed. Kyrka, duńsk. Kyrke, angielsk. Church [czyt. czorcz], rusk. Cerkow, franc. Eglise, hiszp. Iglesia, włosk. Chiesa [czyt. kiesa]), wyraz niewiadomego pochodzenia; jedni wywodzą go z sanskrytu, inni z języka hebrajskiego, z celtyckiego, starogermańskie­go, greckiego i łacińskiego, choć w tych wszystkich wywodach może tylko greckie χυριαχoν = dom pański i łacińskie Curia na uwagę zasługują (cf. J. Lobe, De origine vocabuli Kirche, Altenb. 1855 i niżej art. Kościół, budowla).
 
1. Pojecie Kościoła.

Kościół, po łacinie Ecclesia, z greckiego εχχάλέώ, zwołuję, zgromadzam, w gramatycznym i biblijnym znaczeniu używany na oznaczenie zebrania ludu (Ps. 25 v. 5. Ps. 106 v. 32. Act. Ap. c. 19 v. 3 2. 40), w Nowym Zakonie do wyższego, świętszego zwołania zastosowany (ad Rom. c. 16 v. 16. 2 3), oznacza zgromadzenie wiernych, których Bóg przez Syna swego Jezusa Chr. powołał dla czci Imienia swego świętego na ziemi i w niebie. W rozleglejszym zna­czeniu, aniołowie i ludzie jedno stanowią społeczeństwo ku czci Boga w Trójcy jedynego; Kościół w tym rozumieniu jest to miasto Boże, świątynia, w której Bóg przemieszkuje, a aniołowie i ludzie, złączeni mi­łością w Bogu, czczą i wielbią Go na wieki. W tym to rozumieniu ś. Paweł mówi o Kościele w liście do Efezów (c. l v. 28): „ipsum dedit caput supra omnem Ecclesiam,” t. j. rozumie tu tryumfujący, cierpiący i wojujący Kościół, czyli różne jego stany połączone z Chrystusem, ale nie jednakowo, bo błogosławieni i aniołowie, zamiast wiary, przez widze­nie i gorejącą miłość, ludzie zaś na ziemi przez wiarę, miłość i znaki zewnętrzne sakramentów i ofiar; różne, wedle różnych epok trwania Kościoła na ziemi. Wszyscy bowiem ludzie od grzechu Adama, tak pod pra­wem natury, jak i pisanym, przez wiarę w jedynego pośrednika zbawieni, należeli do Kościoła Chrystusa. Jest to jednozgodna nauka Ojców Ko­ścioła, którą dobrze wyraża ś. Augustyn, pisząc w liście 190 do Optata: „Profecto, quod scriptum est, non esse aliud nomen sub coelo, in quo oporteat nos salvos fieri, ex illo tempore valet ad salvandum genus ho­manum, ex quo in Adam vitiatum est genus humanum. Sicut enim in Adam omnes moriuntur, ita in Christo omnes vivificabuntur, quia sicut in regno mortis nemo sine Adam, ita in regno vitae nemo sine Christo.”. W Starym i Nowym Zakonie jeden więc był Kościół wiarą w Odkupi­ciela, ale tam jakby w stanie dzieciństwa, tu wiecznej młodości i siły. W Nowym Zakonie ś. Augustyn nazywa K. „congregatio fidelium, sive populus fidelis per universum orbem dispersus" (in Ps. 49); a ś. Ire­neusz: „eos qui sunt undique fideles” (contr. haeres. 1. 3 c. 3). Ale de­finicje te są za ogólne, nie wyróżniają K-a od heretyckich i odszcze­pieńczych społeczeństw.

czwartek, 8 grudnia 2016

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

(Święto to ustanowione zostało około roku Pańskiego 1000)


LEKCJA (z Księgi Przypowieści, rozdz. 8, wiersz 22-35)

Pan mię posiadł na początku dróg swoich, pierwej niźli co uczynił z początku. Od wieku jestem ustanowiona i ze starodawna, pierwej niźli się ziemia stała. Jeszcze nie było przepaści, a jam już poczęta była; ani jeszcze źródła wód były wytrysnęły, ani jeszcze góry ciężką wielkością były stanęły, przed pagórkami jam się rodziła; jeszcze był ziemi nie uczynił, ani rzek, ani zawias okręgu ziemi. Gdy gotował Niebiosa, tamem ja była; gdy według pewnego prawa kołem otaczał przepaści, gdy Niebiosa utwierdzał w górze i ważył źródła wód, gdy zakładał morzu granice jego, a ustawę dawał wodom, aby nie przestępowały granic swoich: kiedy zawieszał fundamenty ziemi. Z Nim byłam, wszystko urządzając, i rozkoszowałam się na każdy dzień, igrając przed Nim w każdy czas, igrając na okręgu ziemi, a rozkoszą moją być z synami człowieczymi. Teraz tedy, synowie, słuchajcie Mnie: błogosławieni, którzy strzegą dróg Moich! Słuchajcie napomnienia, a bądźcie mądrymi, a nie odrzucajcie go. Błogosławiony człowiek, który Mnie słucha i który czuwa u drzwi Moich na każdy dzień, i pilnuje u podwojów drzwi Moich. Kto Mnie znajdzie, znajdzie żywot i wyczerpnie zbawienie od Pana. 

EWANGELIA (Łuk. rozdz. 1, wiersz 26-28)

Onego czasu posłany jest anioł Gabriel od Boga do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret, do Panny poślubionej mężowi, któremu imię było Józef, z domu Dawidowego, a imię Panny Maryja. I wszedłszy anioł do Niej, rzekł: Bądź pozdrowiona łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami.

środa, 7 grudnia 2016

Polecamy artykuły traktujące o obecnej sytuacji w Kościele katolickim - cz. XIII

 
Polecamy linki do ciekawych artykułów katolickich o tematyce doktrynalnej i moralnej:

1.  Katolicka odpowiedź na kryzys w Kościele: https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2016/12/05/katolicka-odpowiedz/

2.  Odpowiedź na numer specjalny „La Tradizione cattolica” o sedewakantyźmie (Część pierwsza: Krytyka metody): https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2016/12/05/ricossa-tc-1/

3. Post w wigilię święta Niepokalanego Poczęcia: https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2016/12/07/post-wigilia-npnmp/

Żywot świętego Ambrożego, arcybiskupa i Doktora Kościoła

(żył około roku Pańskiego 397)


Święty Ambroży urodził się w Trewirze w roku 340. Ojciec jego był namiestnikiem, zawiadującym wielką częścią Włoch, Hiszpanią, Francją i Niemcami. Gdy umarł przedwcześnie, matka udała się do Rzymu, skąd była rodem, i poświęciła się całkowicie wychowaniu trojga dzieci. Ambroży był z nich najmłodszym i odznaczał się nadzwyczajnymi zdolnościami i niewymowną słodyczą charakteru. Już jako młody uczeń zasłynął z głębokiej nauki, porywającej wymowy i wielkiego talentu poetyckiego. Jako adwokat miał w trybunałach rzymskich tak wielkie powodzenie, że po kilku latach mianowano go namiestnikiem Górnych Włoch i przeznaczono mu na rezydencję Mediolan. 

Gdy po śmierci biskupa Auksencjusza duchowieństwo wraz z ludem przystąpiło do wyboru następcy, powstały między arianami a katolikami zawzięte spory, grożące rozlewem krwi. Usłyszawszy o tym, pobiegł Ambroży do zgromadzonych wyborców i tak dobrotliwie zachęcał ich do porządku i zgody, że wszystkich rozrzewnił. Nagle odezwało się jakieś dziecko: "Ambroży biskupem!". Zgromadzeni spojrzeli po sobie ze zdumieniem, spory przycichły, a po chwili odezwał się jednomyślny okrzyk katolików i arian: "Tak jest, Ambroży będzie naszym biskupem!", ale namiestnik uciekł z kościoła, wzbraniając się przyjąć ofiarowaną godność. Gdy noc zapadła, uciekł do Pawii. Szedł przez całą noc, ale gdy świtać poczęło, stanął ku swemu wielkiemu zdumieniu przed bramą Mediolanu, gdzie pochwycony został przez lud i zaprowadzony do namiestnikowskiego pałacu. Stamtąd już go nie wypuszczono, dopóki cesarz Walentynian nie zatwierdził jego wyboru na biskupa. 

wtorek, 6 grudnia 2016

Nieznany epizod z życia św. Mikołaja

W Roku Pańskim 325, podczas obrad Soboru Nicejskiego zdarzył się następujący wypadek. Cesarzowi Konstantynowi zależało, by zachować jedność chrześcijaństwa i przychylał się on raczej ku jego ariańskiej, czyli łatwiejszej do ogarnięcia rozumem wersji. Władca zawezwał więc biskupów do azjatyckiej Nicei, by wypowiedzieli się na ten temat. Warto dodać, że zdecydowana większość hierarchów chciała się przychylić do cesarskiej woli "zarianizowania" chrześcijaństwa.


Pomiędzy zebranymi stanął Ariusz, heretycki kapłan z Aleksandrii i zaczął perorować: "Był taki czas, kiedy Logos (Chrystus) nie istniał, a więc nie jest równy Bogu Ojcu, a zatem Logos nie jest przedwieczny, nie jest Bogiem, jest tylko pierwszym ze stworzeń". Na te słowa poderwał się z ław Mikołaj biskup Miry i przed całym zgromadzeniem uderzył Ariusza w twarz tak, że aż tamten padł na ziemię... Był to moment przełomowy na soborze, ponieważ biskupi zdali sobie sprawę z tego, że nie wolno kupczyć prawdą, by przypodobać się komukolwiek, nawet samemu cesarzowi.

Żywot świętego Mikołaja, biskupa

(żył około roku Pańskiego 300) 


Święty Mikołaj urodził się w mieście Patarze w Licji. Rodzice jego należeli do jednego z najznakomitszych rodów i słynęli z bogactw i pobożności, ale ponieważ Bóg nie dał im łaski potomstwa, pościli, czynili obfite jałmużny i modlili się ze łzami, ażeby im zesłał tę pociechę, chociaż już byli w dość podeszłym wieku. Wszechmocny wysłuchał ich modłów i dał im syna, który już w chłopięcym wieku zajaśniał pobożnością, umartwieniem i pokorną skromnością. 

Za zgodą rodziców wybrał sobie Mikołaj stan duchowny. Dowody bohaterskiej ofiarności złożył około roku 300, gdy straszna zaraza zabierała całe tysiące ofiar. Serce jego krwawiło się na widok przerażającej klęski, przeto smucił się wraz ze smucącymi, i według możności pomagał, pocieszał i przynosił ulgę nieszczęśliwym. Za wolą Bożą pozbawiła go owa zaraza rodziców. Wielki spadek po nich bez namysłu rozdzielił pomiędzy ubogich, a szczodrobliwość jego zasłynęła zwłaszcza w tym wypadku, gdy szlachecką pewną rodzinę ocalił od wpadnięcia w nędzę cielesną i duchowną. Zubożały ów szlachcic już się był zdecydował kupczyć wdziękami i urodą swoich trzech córek, gdy Mikołaj o tym strasznym zgorszeniu posłyszał. Przybiegłszy niezwłocznie, wręczył każdej z panien wysoką kwotę jako posag, dopomógł im do zamążpójścia i ocalił je od poniżenia. 

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Nasza literatura antymodernistyczna - Bp Czesław Sokołowski

Znalezione obrazy dla zapytania modernizm a protestantyzm 

MODERNIZM A PROTESTANTYZM LIBERALNY

OPRACOWAŁ

KS. [BP] KAZIMIERZ TOMCZAK

PROFESOR SEMINARIUM METROPOLITALNEGO WARSZAWSKIEGO

PRZEDMOWĘ DODAŁ

KS. [BP] CZESŁAW SOKOŁOWSKI

MAGISTER ŚWIĘTEJ TEOLOGII

––––––––

PRZEDMOWA

Reforma! – wyraz ten na zawsze pozostanie wielkim dla tych, których obecny stan rzeczy nie zadowala, a umiłowanie i pragnienie lepszej przyszłości pcha naprzód ku szukaniu świeżych haseł, dróg nowych. Usposobienie to, przyznajmy, rys znamienny ducha ludzkiego jakżeż jaskrawo znaczyło się w dziejach ludzkości! Mówimy w historii o epokach, a te niemal zawsze pochodzą z porywów ducha, szukającego dróg nowych tam, gdzie chodzi o dobro duchowe i cielesne – dobrobyt w najrozmaitszych przejawach. Dobro duchowe ludzkości z całą słusznością ściśle wiążą z dziedziną religijną. Quatrefages nazwał człowieka istotą religijną, animal religiosum. A aksjomat ten znalazł przeobfite potwierdzenie – religijność, jak wykazały rzetelne badania naukowe, jest zjawiskiem powszechnym w życiu ludzkości (1).

Toteż duch reformy i w dziedzinie religijnej należy do zjawisk sporadycznie powstających, a dzieje Kościoła aż nadto wymownie fakty te stwierdzają. Zapewne, że gdzie reforma przykłada rękę do ludzkich ustaw i poglądów, tam możemy zastosować słowa bohatera z naszej przeszłości dziejowej: "co ręka ludzka zbudowała, to obalić może", a i naprawić zdoła. Lecz depozyt Boski, szczytna nauka Chrystusa, jako "nie jest z tego świata" (2), tak też nie według chwilowych kaprysów i upodobań ludzkich ma być zmieniany, czy naprawiany. Boski Założyciel religii chrześcijańskiej powierza ją czujnej straży i troskliwej opiece Kościoła prawdziwego, któremu zapowiada, że będzie z Nim aż do skończenia świata (3), dając mu granitową podwalinę "opokę Piotra" (4), Wodza i Nauczyciela Nieomylnego. W jego ręce złożył urząd podniosły: "utwierdzaj bracię swoją" (5), jego ustanowił rzecznikiem prawej reformy, aby, (że słowa proroka tu zastosować się ośmielimy), postanowiony nad narodami i królestwy "wyrywał, i burzył, i wytracał, i rozwalał, i budował, i sadził" (6).

Żywot świętego Saby, opata

(Żył około roku Pańskiego 530)


W dniu dzisiejszym obchodzi Kościół święty pamięć św. Saby, który słowem i przykładem swoim wiele dusz zjednał Niebu. Urodził się w Ziemi świętej, lecz pobożni jego rodzice musieli się przenieść na rozkaz cesarza do Egiptu i oddali syna pod opiekę swego krewnego, Hermiasza. Żona Hermiasza obchodziła się z chłopcem tak srogo, że umknął i udał się do wuja swego Grzegorza. Wszczęły się teraz niesnaski między Hermiaszem a Grzegorzem, ale żadnemu nie chodziło o Sabę, lecz o jego majątek, gdyż każdy z nich chciał nim zarządzać, aby się przy tym wzbogacić. Saba, który lubił pokój i zgodę, pomiarkował, że przyczyną sporów jest chciwość wujów, zrzekł się przeto majątku i schronił się do klasztoru Flawinia. Niezadługo zawstydzili się wujowie swego postępowania, ofiarowali młodemu Sabie zwrot całego majątku i przyrzekli na przyszłość troskliwszą opiekę, byle by wystąpił z zakonu, młody nowicjusz jednak przeniósł spokój serca nad wszelkie ziemskie dostatki i oświadczył, że murów klasztornych nie opuści.

W zakonie starał się wydoskonalić na pobożnego mnicha, zwalczał przeto nieustannie wszelkie porywy zmysłowe. Zajęty pracą w sadzie, spostrzegł pewnego dnia jabłoń pokrytą obfitym owocem. Zerwał jabłko, aby go skosztować, chociaż jeszcze nie nadeszła godzina wieczerzy, gdy wtem przyszło mu na myśl, że należy oprzeć się pokusie; rzucił przeto zerwany owoc na ziemię i ślubował, że przez całe życie nie weźmie do ust jabłka, czego wiernie dotrzymał. Wiedząc, że próżnowanie jest matką wszelkich grzechów, ciągle się zajmował pracą i modlitwą. Gdy doszedł lat 18, pragnął usilnie zostać pustelnikiem i oddać się pod ster świętego Eutymiusza, ten jednak radził pobożnemu młodzieńcowi wstąpić do klasztoru Teoklista i tam się przysposabiać do życia pustelniczego. Saba usłuchał rady i podwoił w nowym klasztorze swą gorliwość. Ponieważ był silny i krzepki, nosił wodę i drzewo dla braci zakonnej i pielęgnował chorych. Był najpokorniejszy i najuczynniejszy pomiędzy zakonnikami, a pierwszy i ostatni w ćwiczeniach duchownych. Najlepszym dowodem jego zaparcia się i pogardy świata było jego spotkanie się z wujami w mieście Aleksandrii. Poznawszy go, namawiali go usilnie, aby porzucił celę zakonną i obiecywali mu złote góry, ale Saba wprost im oświadczył, że nigdy nie spełni ich życzenia, gdyż wystąpienie z zakonu uważałby za wyparcie się samego Boga. Widząc, że niczego nie dokażą, prosili go, aby przynajmniej zabrał z sobą znaczniejszą kwotę pieniężną, Saba przyjął jednak tylko kilka sztuk złota, które po powrocie do klasztoru natychmiast oddał opatowi. 

sobota, 3 grudnia 2016

Żywot świętego Franciszka Ksawerego, jezuity

(żył około roku Pańskiego 1552) 


Na akademii paryskiej zasłynął około roku 1533 jako profesor filozofii młody szlachcic Franciszek, rodem ze zamku Ksawier pod Pampeluną w Hiszpanii. Równocześnie z nim chodził do akademii szlachcic hiszpański Ignacy, którego serce dążyło do wyższego celu. Młody Ignacy odgadł w uczonym Franciszku Ksawerym narzędzie wybrane i nie szczędził starań i zabiegów, aby go pozyskać dla Chrystusa. Nie przestawał przypominać mu pamiętnych słów Zbawiciela: "Co pomoże człowiekowi, choćby cały świat zyskał, a szkodę by poniósł na duszy?". W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny ślubował Franciszek wraz z Ignacym i pięciu innymi poświęcić życie nawracaniu niewiernych i zbawieniu duszy, a ustąpiwszy z katedry profesorskiej, zajął się nauką teologii. 

Gdy w jakiś czas potem król portugalski Jan III zwrócił się do Ignacego z prośbą o kilku zakonników, którzy by mieli chęć udać się na misje do Indii Wschodnich, Ignacy wyznaczył na ten cel Franciszka Ksawerego i jeszcze drugiego kapłana.