Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

czwartek, 23 marca 2017

Ekskomunika na schizmatyków - Ks. Jan Nepomucen Opieliński

 

Ekskomunika na schizmatyków


Konstytucji Apostolicae Sedis papieża Piusa IX (1)

KS. JAN NEPOMUCEN OPIELIŃSKI


––––––

Itaque excommunicationi latae sententiae speciali modo Romano Pontifici reservatae subiacere declaramus:

(...)

Schismaticos et eos, qui a Romani Pontificis pro tempore existentis obedientia pertinaciter se subtrahunt vel recedunt.

Wyklinamy schizmatyków i tych, co Rzymskiemu Biskupowi do czasu panującemu posłuszeństwa uporczywie odmawiają albo zaprzeczają.

(Papież Pius IX, Konstytucja Apostolicae Sedis z dnia 12 października 1869).

––––

Kanon ten dzieli się na dwie części: w pierwszej jest mowa o schizmatykach, w drugiej o tych, co Rzymskiemu Biskupowi do czasu panującemu posłuszeństwa uporczywie odmawiają albo zaprzeczają. Obie części najściślej ze sobą połączone wypowiadają właściwie myśl tę samą; druga część jest tylko bliższym objaśnieniem i rozprowadzeniem części pierwszej. Schizma od greckiego σχίςειν (rozszczepiać) oznacza dobrowolne oderwanie się od jedności powszechnego Kościoła, o ile on jest mistycznym ciałem, złożonym z wiernych i prawowitych Pasterzy z Rzymskim Biskupem na czele. Schizmatykiem, ściśle wziąwszy, jest więc ten, co się od ciała Kościoła i od głowy jego widzialnej dobrowolnie odłącza. Św. Tomasz (II. II. q. 39. a. 1) tak o tym mówi: "Proprie schismatici dicuntur, qui propria sponte et intentione se ab unitate Ecclesiae separant... Ecclesiae autem unitas in duobus attenditur; scilicet in connexione membrorum Ecclesiae ad invicem seu communicatione, et iterum in ordine omnium membrorum Ecclesiae ad unum caput... Et ideo schismatici dicuntur qui subesse renuunt summo pontifici et qui membris Ecclesiae ei subiectis communicare recusant" (2). Jakkolwiek zaś w abstrakcji rozróżniać można oderwanie się od głowy a oderwanie się od reszty ciała Kościoła, to konkretnie pierwsze oderwanie się koniecznie drugie za sobą pociąga. Kościół bowiem jest jednym ciałem mistycznym na ziemi przez to właśnie, że wszyscy wierni i wszyscy pasterze jednemu najwyższemu pasterzowi jako głowie swojej podlegają. Sobór Watykański wyraźnie opiewa, że Biskup Rzymski ma pełną i najwyższą władzę jurysdykcyjną nad całym Kościołem i że ta władza w sposób zwykły i bezpośredni rozciąga się i na wszystkie kościoły razem i z osobna, i na wszystkich pasterzy i wiernych razem i z osobna. Kto więc od Papieża będącego głową Kościoła dobrowolnie się odrywa, ten tym samym od całego Kościoła odpada, choćby twierdził, że jedynie przeciw Papieżowi występuje, a Kościół jako taki uznaje. Jeśli więc nasz kanon w drugiej części wyraźnie mówi o tych, co Papieżowi posłuszeństwa odmawiają lub zaprzeczają, to czyni to jedynie dlatego, ażeby uwydatnić, iż i oni po równo z schizmatykami do odszczepieńców zaliczać się powinni.

Święty Józef Oriol

Znalezione obrazy dla zapytania św józef oriol bogunya

Św. Józef Oriol udziela jałmużny przed swoim kościołem.
Pamiątka kanonizacji, maj 1909 r.


Józef pochodził z Hiszpanii. Urodził się w Barcelonie 23 listopada 1650 roku. Jego rodzicami byli Jan i Gertruda Buguna. Pobożni rodzice w obawie, by świat nie zepsuł im syna, oddali go do instytutu "Matki Bożej od Morza". Wyróżniał się tak dalece wśród kolegów, że nazywali go "świętym". W roku 1664 zapisał się na uniwersytet w Barcelonie, gdzie studiował przez 10 lat teologię, aż swe studia uwieńczył doktoratem. W roku 1676 otrzymał święcenia kapłańskie.

Jako młody kapłan został przez swojego biskupa skierowany do Barcelony na kierownika instytutu, który ufundował Tomasz Gasneri, marszałek dworu królewskiego i przewodniczący rady państwa Aragonii. Tu Józef spędził 10 lat, pełniąc równocześnie obowiązki proboszcza przy kościele NMP Królowej.

środa, 22 marca 2017

O prawdziwej kobiecie - John Ruskin

Podobny obraz 
PRZEGLĄD PIŚMIENNICTWA
 
O prawdziwej kobiecie. John Ruskin. Warszawa,
nakładem księgarni Teodora Paprockiego.

Niepodobna zebrać w krótkim sprawozdaniu wszystkich poglądów Ruskina na przeznaczenie niewieście. Piśmienna jego spuścizna jest olbrzymia. Dość wspomnieć, że zaczął pisać, mając lat piętnaście, a nie porzucił pióra do śmierci, a więc do lat osiemdziesiątych życia. Esteta ten i artysta był jednocześnie niepowszednim moralistą, i choć w pismach jego chrześcijaństwo występuje w interpretacji zbyt dowolnej i mglistej, był przecież mężem dobrego przykładu. Rozdał ubogim milionowe dziedzictwo ojcowskie. Zdobył sobie w angielskim świecie tak niesłychaną i stałą poczytność, że np. książka, głównie wskazująca szlaki, po których nowoczesna kobieta postępować winna, Sesame and lilies, od lat 35 nie przestaje się rokrocznie rozchodzić w kilku tysiącach egzemplarzy. Cząstkę tej księgi, urosłej z trzech oksfordzkich odczytów mistrza, przełożył na polskie p. Józef Jankowski, a choć urywek ten pozwala ocenić poglądy Ruskina na kwestię kobiecą, nie wyczerpuje wszystkich szlachetnych myśli, rzuconych i rozrzuconych po innych jego dziełach, żeby tylko wspomnieć księgę zatytułowaną: Fors Clavigera.
 
Główną zasadą Ruskina jest powtarzane wciąż hasło, że kto dobrym sercem zrozumie i podejmie zakreślony sobie obowiązek, z czasem i najtrudniejszy ukocha. W toczącym się boju o prawa kobiety, Ruskin zajął stanowisko, nie wszechstronne wprawdzie, jak to dziś czyni socjologia, ale w każdym razie poważne rzuca światło na całość kwestii, nawet w teraźniejszym jej stadium. Przede wszystkim szermierzom feminizmu zarzuca rozdział, przez nich stawiany między obydwu płciami, które tylko wspólnie działać, nawzajem uzupełniać się mogą. Nie ma osobnych praw męskich i praw niewieścich, są tylko ludzkie prawa, ludzkie przeznaczenia, ludzkie też powinności.

Żywot świętej Katarzyny Szwedzkiej

(Żyła około roku Pańskiego 1378)


Katarzyna była córką księcia szwedzkiego Ulfona i świętej Brygidy, którą dla świętości i licznych objawień sławi wszystek Kościół. Zaledwie zaczęła mówić, odmawiała ze złożonymi rączkami "Zdrowaś Maryja", a gdy się nauczyła czytać, z wielką pobożnością odmawiała Godzinki o Najświętszej Pannie. 

W rysaberieńskim klasztorze żeńskim otrzymała Katarzyna dobre, religijne wychowanie i naukowe wykształcenie, a wyrósłszy na kwitnącą dziewicę, chciała tam pozostać jako oblubienica Chrystusa, podczas gdy ojciec nakłaniał ją do oddania ręki szlachetnemu młodzieńcowi Edgardowi. W smutnym tym położeniu uklękła Katarzyna z bijącym sercem i zapłakanymi oczyma przed Jezusem Chrystusem, swym oblubieńcem, i przed Maryją, swą najmilszą i najsłodszą Matką, prosząc o obronę dziewictwa. Modlitwa jej została wysłuchana, gdyż w dzień zaślubin Edgar przyrzekł, że uszanuje jej dziewictwo i zaręczył, że będzie dla niej tylko kochającym bratem. Aby się oprzeć pokusie i stawić czoło nieprzyjacielowi czystości, modlili się wiele, pościli ściśle, czuwali większą część nocy i nawet w najostrzejszą zimę sypiali na gołej podłodze. Były to więc dwie lilie, które na roli stanu małżeńskiego przecudnie kwitły, a które przed oczyma Boga wszędzie obecnego w czystości błyszczały, bliźnich zaś wzmacniającym zapachem cnoty i dobrym przykładem rozweselały. 

wtorek, 21 marca 2017

Czy Kościół kiedy uczył, że kobiety nie mają duszy ludzkiej? - Bp Michał Nowodworski

 
Na ostatnim posiedzeniu Towarzystwa lekarskiego warszawskiego, w Wstępie do Higieny, Dra Dworzaczka ("Gazeta Warszawska", Nr 22), usłyszeliśmy wstęp, który zadziwił nie pomału wiele osób. Ustęp ten zajmuje się pytaniem, jakie sobie zadawali filozofowie starożytni, czy kobieta ma duszę ludzką i nieśmiertelną? Mniejsza o filozofów pogańskich; stanowisko kobiety w świecie starym tłumaczy dostatecznie położenie takiego pytania, ale czyż prawdą jest, jak utrzymuje autor wstępu, że: "niektóre sobory, to tak dla nich trudne zagadnienie odważyły się sposobem przeczącym rozwiązać"? czy prawda, że "dopiero za panowania króla Gontrana, według podania Biskupa Grzegorza z Tours, na soborze w Macon, raczono poważnie zawyrokować, że kobieta ma prawo, by się uważać za należącą do rodzaju ludzkiego"? Tryumfujący z przeświadczenia o nieomylności własnego zdania i drwiący z poważnych zgromadzeń biskupich, ton mowy autora, boleśnie urazić musiał duszę każdą, która ponad światełko ludzkiego rozumu blade, choć butne, uznaje światło wyższe i pełniejsze objawionego słowa, i która szanuje tych, którzy czystości tego słowa są stróżami. Czyż można było z zastanowieniem cokolwiek głębszym, przypisać soborom zdanie tak przeciwne całemu duchowi Kościoła? Czy mogli kiedy wątpić o ludzkiej naturze kobiet Biskupi tego Kościoła, który na ołtarzach stawiał czyste dziewice, pobożne wdowy i świątobliwe matki: który je stawiał za wzór wiernym, który święcił ich pamięć, oddawał im cześć po wszystkie czasy, który wyznawał Zbawiciela narodzonego z Dziewicy, Królowej świata? P. D. mówi, iż sobory niektóre, to trudne dla siebie zagadnienie, odważyły się przecząco rozwiązać, tj., że zaprzeczyły kobietom duszy ludzkiej; prosimy niech pokaże choć jeden sobór taki, niech wyświeci jego datę, nie pożałujemy trudu sami wyszukać właściwego kanonu, i sami głośno uderzymy się w piersi, i przyznamy się do grubej niewiadomości naszej. Ale daremnie prosimy; tego nikt zrobić nie może, bo taki synod, któryby duszy ludzkiej kobietom zaprzeczał, w chrześcijańskim świecie nie istniał nigdy. Co się zaś zdarzyło za króla Gontrana, i co opowiada Grzegorz z Tours, wcale nie popiera twierdzenia tak nieoględnie rzuconego.

Na synodzie w Macon (585 r.) nie poddawano bynajmniej wątpliwości, czy kobiety mają duszę. "Był na tym synodzie, mówi Grzegorz z Tours, jeden Biskup, który utrzymywał, że kobieta nie może być nazwaną człowiekiem. Ale się wstrzymał, otrzymawszy od prałatów dostateczne objaśnienie; ponieważ Stary Testament, mówiąc o stworzeniu człowieka, uczy nas, iż Bóg stworzył mężczyznę i niewiastę, i nazwał ich Adamem, tj. człowiekiem ziemi, oznaczając tym samym mianem kobietę i mężczyznę, ponieważ jedno i drugie nazwał człowiekiem. Następnie Zbawiciel nazywa się synem ludzkim, ponieważ jest synem Najświętszej Panny, to jest niewiasty. Trudność objaśnioną jeszcze została innymi świadectwami, i Biskup zamilkł" (Hist. eccl. Franc. l. VIII, c. XX). Otóż całe miejsce, które mogło dać powód do dziwnego zdania wyżej przytoczonego, a już nieraz na niekorzyść Kościoła eksploatowanego, ale które w rzeczy samej inaczej zupełnie rozumieć należy. Już Gorini (1) zauważył, że tu nie pytanie filozoficzne, ale czysto filologiczne było położone, że subtelny jakiś purysta Biskup wzniósł kwestię, czy wyraz człowiek jest imieniem wspólnym dwóch płci, ponieważ przede wszystkim zdaje się oznaczać wyłącznie płeć jedną, męską. O duszy nie ma tu najmniejszej wzmianki. W kanonach też soboru w Macon odbytego, nie ma ani cienia rzuconej wątpliwości, choć autor Wstępu do Higieny mówi: że na tym soborze raczono poważnie zawyrokować, że i kobieta ma prawo by się uważać za należącą do rodzaju ludzkiego; stąd i Saint-Fois, cytowany przez autora, niepotrzebnie był tak ostrożnym, gdy przyjmując mniemaną decyzję tego synodu, zastrzegł, że to synod nie obowiązujący całego Kościoła, ponieważ nie powszechny.

Żywot św. Benedykta, założyciela zakonu na Zachodzie

(Żył około roku Pańskiego 540)


Święty Benedykt, założyciel wielkiego i sławnego zakonu, nazwanego od niego zakonem Benedyktynów, przyszedł na świat w księstwie spoletańskim we Włoszech, w Nursji, zamku rodzinnym, około roku Pańskiego 480. Ojciec jego, imieniem Eutropiusz pochodził ze starożytnego rodu patrycjuszów rzymskich Anicjuszów, a matka Abundancja była udzielną hrabiną na Nursji. Początkowe nauki pobierał w domu rodzicielskim, po czym oddany został na wyższe szkoły do Rzymu. Rozpusta, jaka wówczas w Rzymie panowała, tak go przeraziła, że opuścił miasto, aby się schronić w niedostępne miejsce i prowadzić życie pustelnicze, chociaż liczył wtenczas dopiero lat szesnaście. Zatrzymany przez znajomych w miasteczku Elfrydzie, zamieszkał u swej dawnej mamki, ale po pewnym czasie udał się w puste, górzyste miejsce zwane Subiako i zamieszkał w niedostępnej prawie jaskini. Żywność przynosił mu inny pustelnik, imieniem Roman, którego poznał w drodze. Ponieważ jaskinia była niemal zupełnie niedostępna, przeto Roman oznajmiał swe przybycie dzwonkiem, a Benedykt spuszczał powróz, przy pomocy którego wciągał żywność do góry. 

Tak minęły trzy lata, po których Pan Bóg chciał go dać poznać ludziom, gdyż dotąd oprócz Romana nikt o nim nie wiedział. Stało się to w następujący sposób: Pewien kapłan nagotował sobie w sam dzień wielkanocny dobrych potraw. Zanim się zabrał do ich spożywania, rzeki mu Bóg w widzeniu: "Ty sobie smaczne potrawy gotujesz, a sługa Boży, znajdujący się w tym a tym miejscu, umiera z głodu". Kapłan wziął potrawy i udał się natychmiast na wskazane miejsce. Pozdrowiwszy się wzajemnie, odprawili modlitwy, po czym kapłan rzekł: "Wstań, bracie, i jedz, bo dziś jest Wielkanoc i nie godzi się pościć". Benedykt nie wiedział, że to święto wielkanocne, bał się więc przyjąć tak smakowite potrawy i zaczął jeść dopiero wtedy, kiedy mu kapłan opowiedział swe widzenie. 

poniedziałek, 20 marca 2017

Uczestnictwo św. Józefa w Krzyżu (Kazanie pasyjne mówione w uroczystość św. Józefa d. 19 marca) - Ks. Antoni Langer SI

Podobny obraz 
KAZANIA O MĘCE PAŃSKIEJ

III. KAZANIE

UCZESTNICTWO ŚW. JÓZEFA W KRZYŻU (1)

KS. ANTONI LANGER SI

Treść: Krzyż i cierpienie jest drogą, którą mądrość Boża prowadzi wybranych swoich do świętości. W ogniu cierpień wewnętrznych ukształtowała się niezrównana świętość Józefa, osobliwie zaś wzrosły trzy jego cnoty: wiara, nadzieja i miłość. W męczeństwie Józefa św., podobnie jak i w męce Chrystusa, trzy przede wszystkim odznaczają się rzeczy: czystość jego cierpień, trwałość ich i pełność. – I. W czystości jego cierpień przebija się heroiczność wiary. Józef, choć sprawiedliwy i niewinny, jednak cierpi wiele, a cierpi, litując się nad ubóstwem i prześladowaniem Jezusa, którego w dziecięcej Jego postaci Bogiem być uznaje. – II. Trwałość cierpień, ani na chwilę nie opuszczających Józefa aż do końca życia, wydoskonala w nim niezachwianą nadzieję w Opatrzność Bożą. – III. Miłość wieńczy pełnię cierpienia. Ta miłość ku Chrystusowi Panu, która była w Józefie bardzo wielka, potęgowała niewypowiedzianie jego niekrwawe męczeństwo serca. – Zachęta do ufności w pomoc św. Józefa.

––––––––––––

"Przepowiadamy Chrystusa ukrzyżowanego, Żydom wprawdzie zgorszeniem, a Grekom głupstwem, lecz samym wezwanym... mocą Bożą i mądrością Bożą". 1 Kor. I, 23-24.

Tajemnica ukrzyżowanego Chrystusa, powód zgorszenia dla niewiernych Żydów, przedmiot wzgardy dla rzekomo oświeconych, a w gruncie rzeczy zaślepionych pogan, jest w oczach chrześcijanina arcydziełem mądrości i potęgi Bożej.

I rzeczywiście, podczas gdy widome Człowieczeństwo straszne cierpi męki, niewidzialne Bóstwo Jezusa spełnia najwspanialsze cuda; każde owszem cierpienie, każda poszczególna sromota, jaką Żydzi Zbawcę chcą okryć, jest chwalebnym zwycięstwem nad potęgą piekieł. Niezwyciężona mądrość i potęga Boża umie do spełnienia swych zamiarów zaprządz samą zbrodnię i przewrotność wrogów. O, jakże sprawdza się tu słowo Apostoła, że wybrał Bóg głupstwa świata, aby zawstydził mądre, a mdłe świata Bóg wybrał, aby zawstydził mocne, i podłe świata i wzgardzone wybrał Bóg, aby zniszczył to, co u świata jest pełne chwały (2). Spojrzyjcie na krzyż! Przez długie wieki był kaźnią hańbiącą zbrodniarzy, dziś jest symbolem tryumfu – i miliony serc otaczają go najgłębszą czcią i miłością gorącą; dla Jezusa osobliwie miał być pogardy przyczyną – czym się stał? Duch Boży daje nam odpowiedź: Sam się poniżył, stawszy się posłusznym aż do śmierci, a śmierci krzyżowej, dlaczego i Bóg wywyższył Go i darował Mu imię, które jest nad wszelakie imię (3).

Żywot świętego Józefa, opiekuna Jezusa Chrystusa

(Żył z Panem Jezusem) 


LEKCJA (z księgi Eklezjastyka, rozdział 45, wiersz 1-6)

Miły Bogu i ludziom, którego pamięć w błogosławieństwie. Podobnym go uczynił świętym w chwale i uczynił go wielkim przez strach nieprzyjaciół, i na jego słowa dziwy uśmierzył. Uczynił go sławnym przed oczyma królów i dał mu rozkazy przed ludem swoim i ukazał mu chwałę swoją. Uczynił go świętym w wierze i w cichości jego, i wybrał go z wszelkiego ciała. Albowiem słuchał go i głosu jego i wwiódł go w obłok. I dał mu twarzą w twarz przykazania i zakon żywota i umiejętności. 

EWANGELIA (Mat. rozdz. 1, w.18-21)

Gdy była poślubiona Matka Jezusa, Maryja, Józefowi, pierwej niźli się zeszli, znaleziona jest w żywocie mająca z Ducha św. A Józef, mąż Jej, będąc sprawiedliwym, i nie chcąc Jej osławiać, chciał Ją potajemnie opuścić. A gdy to myślał, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie, mówiąc: Józefie, synu Dawidów, nie bój się przyjąć Maryi, małżonki twej, albowiem co się w Niej urodziło, jest z Ducha świętego. A porodzi syna, i nazwiesz imię Jego Jezus, albowiem On zbawi lud swój od grzechów ich.

sobota, 18 marca 2017

Święty Cyryl Jerozolimski, biskup, wyznawca i doktor Kościoła


Znalezione obrazy dla zapytania św cyryl jerozolimski 
Cyryl urodził się około 315 roku w Jerozolimie. Pochodził z rodziny chrześcijańskiej, bardzo przywiązanej do wiary. Zwyczajem pobożnych rodzin od młodości zaprawiał się w ascezie chrześcijańskiej w jednym z klasztorów Palestyny. Z rąk biskupa Jerozolimy, św. Makarego, przyjął święcenia diakonatu (334), a z rąk jego następcy, św. Maksyma, otrzymał święcenia kapłańskie (344). 

Po śmierci Maksyma na stolicę jerozolimską został wybrany właśnie Cyryl. Ze względu na rangę pierwszej w świecie stolicy biskupiej wybór musiał zatwierdzić synod w Konstantynopolu, cesarz i papież. Cyryl z takim zapałem zabrał się do pasterzowania, że współczesny mu św. Bazyli Wielki ( 379) nie szczędził mu najwyższych pochwał. 

Trzykrotnie był zsyłany na wygnanie z powodu zdecydowanej postawy wobec arian. Najpierw wystąpił przeciwko niemu ariański metropolita Cezarei Palestyńskiej, Akacjusz. Skłonił on ariańskiego cesarza Konstancjusza, żeby ten skazał Cyryla jako "heretyka" na wygnanie (351). Święty został zesłany do Tarsu, rodzinnego miasta św. Pawła Apostoła. Tamtejszy biskup przyjął go z wielką czcią. Synod w Seleucji potępił arianizm, Akacjusza skazał na wygnanie, a Cyryla odwołał z banicji. Po 9 latach Cyryl mógł wreszcie powrócić do swojej owczarni. 

Akacjusz jednak nie myślał bynajmniej ustąpić. Korzystając z ponownej życzliwości cesarza wymógł na nim, by na synodzie w Konstantynopolu Cyryl został ponownie potępiony i skazany na wygnanie. Tym razem tułaczka biskupa nie trwała długo, bo w kilka miesięcy potem kolejny cesarz, Julian Apostata, pozwolił mu powrócić.