Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

sobota, 25 lutego 2017

Proroctwo z XIII wieku

38 Ugo da San Caro.jpg
W czasach nadzwyczajnych wypadków, wielkich klęsk politycznych, społecznego rozstroju i wśród powszechnej niepewności w każdym kierunku, wobec groźniejszych jeszcze w niedalekiej przyszłości niebezpieczeństw, – pojawiają się zwykle rozliczne proroctwa i przepowiednie, których źródłem rozogniona, rozbolała wyobraźnia lub wreszcie prosta spekulacja na łatwowiernych. Po niesłychanych klęskach, jakie Francja na polach bitew odniosła, po strasznej pożodze i straszniejszym jeszcze rozlewie krwi, dokonanym z rozkazu rozszalałej Komuny paryskiej, nic dziwnego, że w tym kraju stratowanym przez zwycięskie hufce nieprzyjacielskie, upokorzonym aż do złamania niemal całkowitego, wysadzonym wreszcie gwałtownie z zawias regularnego życia państwowego i społecznego, rodzą się wizje czy halucynacje, które podawane z ust do ust, coraz szersze zakreślają koło rozgłosu, aż wkrótce stają się własnością ogółu. Takie wizje i przepowiednie są dla wielu pocieszeniem i osłodą wpośród powszechnego zamętu: znajdują one najzupełniejszą wiarę w umysłach wrażliwych, a mniej pewnych w wierze chrześcijańskiej, boć sprawdza się wiekuiście, że gdzie nie ma istotnej wiary w prawdy Objawienia Chrystusowego, tam panują zabobony najśmieszniejsze, nie mniej potworne upiory. Skoro w narodzie jakim (podobnie jako w pojedynczym człowieku) grunt pewników religijnych, bożych, podkopany lub zachwiany, tam mnóstwo zjawia się fałszywych proroków, wołających: oto tu Chrystus, oto tam Chrystus – na pustyni lub wśród ścian domu; natenczas pierwszy lepszy kuglarz Cagliostro czy wizjoner Swedenborg, Muerster lub wreszcie Mesmeryzm znajdują pole działania i nieprzejrzaną tłuszczę głupio wierzących pociągają za sobą.
 
I Włochy podobnie jak Francja żyją w nienaturalnych stosunkach; i tam więc od czasu do czasu występują na scenę prorocy i prorokinie, o których nawet prasa całego świata wspomina. W ostatnich czasach rozpisywano się wiele o przepowiedni jakiejś d'Ori; znalazła ona wstęp nawet do poważniejszych dzienników. Jakiego znaczenia przepowiednie one zdawały się już nabierać, pokazuje się stąd, że Ojciec św. uważał za rzecz stosowną wspomnieć o nich w czasie jednej audiencji i oświadczył, że one zgoła na wiarę nie zasługują. Ojciec św. przestrzegł wiernych katolików, pouczył, co mają trzymać o takich i podobnych odgadywaniach przyszłości, objawieniach niby nadzwyczajnych, i to wystarcza dla każdego, co nie chce niepotrzebnie drażnić swej ciekawości i przywiązywać znaczenia do rzeczy, nie opierających się na silnych podstawach.

piątek, 24 lutego 2017

Objawienia prywatne - Ks. T. M. ("Przegląd Katolicki")

Podobny obraz

Św. Małgorzata Maria Alacoque

 

Objawienia prywatne (1)

 

KS. T. M.

––––––

"Wyleję ducha mego na wszelkie ciało, a prorokować będą synowie wasi i córki wasze: starcom waszym sny się śnić będą, a młodzieńcy wasi widzenie widzieć będą".

Joel. 2, 28.

I.

W porządku łaski podobnie jak i w porządku natury, prawdą jest niezaprzeczoną, że Bóg uczynił wszystko pod liczbą, miarą i wagą; śmiało też twierdzić można, że świat nadnaturalny rządzony jest także prawami ogólnymi i stałymi. W łonie tej boskiej ekonomii nie ma kapryśnej zmienności, nic dowolnego, nic przeciwnego porządkowi, lecz zawsze sama tylko mądrość, jedność, harmonia.

Jezus Chrystus sam przez siebie i przez Ducha swojego złożył swe objawienie w ręce Apostołów, z tym obowiązkiem, ażeby je przekazali na ręce pasterzy, którzy po nich nastąpić mają.

Odtąd już objawienie ustalone skończyło się dla wszystkich. Ulegnie ono wprawdzie pewnemu rozwojowi, skutkiem pracy umysłu ludzkiego; ludzie przyswoją je sobie ściślej, po wielu wiekach poznają je dokładniej, pojmą uczeniej i jaśniej; mimo to jednak ten boski depozyt żadnej istotnej nie ulegnie zmianie; dogmat pozostaje i pozostanie ten sam w swej boskiej niezmienności: Veritas Domini manet in aeternum (prawda Pańska trwa na wieki). Podobnież drogi zwyczajne, ustanowione przez Chrystusa Pana, w celu przekazywania Jego nauki pokoleniom, trwać będą na zawsze niezmienne: zawsze potrzeba będzie, aby dusze w celu otrzymania tej nauki udawały się do powagi, którą Bóg-Człowiek ustanowił, do powagi, której pełność spoczywa w rękach Głowy Kościoła i przezeń udziela się wszystkim stopniom hierarchii duchownej. Tym sposobem w łonie Kościoła urzeczywistnia się jedność nauczania, jedność wiary; tym sposobem boska prawda przechodzi "od wyższych do niższych", jak mówi święty Tomasz (2), a zawsze środkami zewnętrznymi, ludzkimi, tak, że wszystkie ogniwa katolickiej społeczności są połączone i spojone jedne z drugimi prawem wzajemnej zależności, podobnej do tej, która wprawia w ruch wszystkie ciała niebieskie.

Z tym wszystkim, Ten, który ustanowił ów godny podziwienia porządek, zastrzega sobie tu i ówdzie pewne od niego wyjątki. Toteż nie należy zapominać o tym, że jakkolwiek Pan Bóg ustanowił Kościół widzialnym pośrednikiem między sobą i ludźmi; zastrzegł sobie przecież stosunki bezpośrednie z duszami. A nawet jeśli dobrze rzeczy zbadamy, musimy przyznać, że to widzialne społeczeństwo ludzi między sobą, jest tylko warunkiem i modyfikacją wewnętrznego i niewypowiedzianego stosunku dusz z Bogiem. W tym się objawia prawdziwe życie Kościoła, jego pierwiastek nadprzyrodzony i boski; reszta jest tylko jakby łupiną, szatą, cielesną powłoką.

Żywot świętego Macieja, apostoła

(Żył około roku Pańskiego 63) 

O pochodzeniu, wieku młodocianym, jako też o szczegółach prac apostolskich św. Macieja nie ma pewnych wiadomości. To tylko jest znane, że chodził ze Zbawicielem, należał do dwunastu uczniów i był świadkiem wszystkiego, co Zbawiciel czynił i czego nauczał aż do Wniebowstąpienia. Od Wniebowstąpienia do Zesłania Ducha świętego byli apostołowie w Jerozolimie na modlitwie. Ponieważ nieszczęsna śmierć Judasza zrobiła wyłom w liczbie dwunastu, którą ustanowił Pan Jezus, niewątpliwie ze względu na dwanaście pokoleń w Izraelu, przeto apostołowie postanowili uzupełnić tę liczbę. Święty Łukasz opowiada o tym w Dziejach Apostolskich, jak następuje: "W te dni powstawszy wpośród braci (a było w całej gromadzie razem osób około stu dwudziestu) odezwał się Piotr: Mężowie bracia, musiało wypełnić się Pismo, które przepowiedział Duch święty przez usta Dawidowe, o Judaszu, który był wodzem tych, co pojmali Jezusa; który był policzony z nami i otrzymał udział w tym posługiwaniu. Otóż on posiadł rolę z zapłaty niesprawiedliwości: a powiesiwszy się, rozpękł się na dwoje, i wypłynęły wszystkie wnętrzności jego. I stało się jawnym wszystkim mieszkańcom Jeruzalem, tak że rolę tę nazwano w ich języku Haceldama, to jest rola krwi. Albowiem napisano w księdze Psalmów: Niechaj ich mieszkanie będzie puste, i niech nie będzie, kto by w nim mieszkał, a biskupstwo jego niech weźmie inny. Trzeba tedy z tych mężów, którzy się z nami schodzili przez wszystek czas, którego Pan Jezus wchodził i wychodził między nami, począwszy od chrztu Janowego, aż do tego dnia, w którym został wzięty od nas, wybrać jednego, aby był z nami świadkiem zmartwychwstania jego. I wyznaczyli dwóch, Józefa, zwanego Barsabasem, który miał przydomek sprawiedliwego, i Macieja. A modląc się mówili: Ty Panie, który znasz serca wszystkich, pokaż, którego z tych dwóch wybrałeś, aby wziął miejsce urzędu tego i apostolstwa, z którego wypadł Judasz, aby odejść na miejsce swoje. I dali im losy, i padł los na Macieja, i zaliczony został do jedenastu apostołów" (Dzieje Apostolskie 1,15-26).

czwartek, 23 lutego 2017

Przepowiednie. Niebezpieczeństwo złudzeń - O. Augustyn Poulain SI


7 największych pokus diabelskich
Te różne przyczyny fałszerstw, jakie wymieniliśmy [1. udawanie; 2. zbytnia żywość umysłu i wyobraźni; 3. złudzenia pamięci rzekomo przechowującej zdarzenia, które nigdy nie miały miejsca; 4. podstępy złego ducha; 5. wymysły fałszerzy], występowały nieraz razem, dając początek różnym przepowiedniom politycznym. Bywało to zazwyczaj w czasie wielkich niepokojów politycznych czy religijnych, gdy umysły i wyobraźnie są podniecone.

Już w XIII wieku skarży się św. Bonawentura, że ciągle pojawiają się proroctwa o nieszczęściach grożących Kościołowi i o końcu świata (Profectus religiosorum, ks. 3, r. 76).

Pod koniec XIV wieku, w czasie Schizmy Zachodniej, "wizjonerzy powstają gromadnie, a ich wizje nabierają takiego wpływu i rozgłosu, jakiego nigdy przedtem nie miały... Powoływano się na bezpodstawne przepowiednie, nawet w najuroczystszych kazaniach" (Salambier, Histoire du grand Schisme, r. 6, § 4). Gerson, który brał udział w Soborze Konstancjańskim, zamykającym ten smutny okres walki trzech papieży, powiada, że była nieprawdopodobna ilość ludzi świętych i umartwionych, którzy w tym czasie mieli fałszywe objawienia. Dodaje też, że wielu sądziło na podstawie rzekomych objawień, iż im właśnie dostanie się przyszłe papiestwo (De distinctione verarum visionum, wstęp).

Żywot świętego Piotra Damiana, Nauczyciela Kościoła

(Żył około roku Pańskiego 1070)


Kościół święty znajdował się w jedenastym wieku w opłakanym stanie. Wielu książąt świeckich otwarcie szkodziło Kościołowi, a co gorsza, znaleźli się niegodni kapłani, którzy chcąc się przychlebić możnowładcom, siali w Kościele niezgodę. Wtedy to wzbudził Bóg męża, który odważnie walcząc mową i piórem dopomógł do przywrócenia porządku. Mężem tym jest Piotr Damian, urodzony w Rawennie roku Pańskiego 988. Rodzice jego byli ubodzy i mieli wiele dzieci, z których Piotr był najmłodszym. Nieczuła matka całkiem zaniedbała dziecko, tak że byłoby umarło, gdyby nie jedna z sąsiadek, która zaopiekowała się nim i skłoniła rodziców do większej troski o nie. Po śmierci rodziców dostał się Damian, liczący wówczas lat czternaście, do domu swego żonatego brata. Był to człowiek bez serca, nie dał też chłopcu żadnego wykształcenia, lecz kazał mu paść wieprze. Piotr mimo braku wszelkiej nauki był bardzo pobożny i bez ustanku modlił się do Boga i Najświętszej Panny. Dowodem jego pobożności jest następujące zdarzenie: Pewnego razu znalazł jakiś pieniądz znacznej wartości. Nie mogąc się dopytać właściciela, zaczął go uważać za swą własność, ale choć był bardzo głodny, nie kupił sobie nic do jedzenia, lecz zakupił zań Mszę świętą za zmarłych rodziców. Pan Bóg nagrodził mu tę pobożność, bo zwrócił uwagę pewnego duchownego, imieniem Damian, na niezwykłe zdolności chłopca, co go skłoniło do oddania biednego pastuszka do szkół. 

Piotr, który z wdzięczności dla swego dobroczyńcy przybrał imię "Damiana", prześcignął w naukach swych towarzyszy, a gdy skończył szkoły, wystąpił publicznie jako nauczyciel. Wnet sława jego rozeszła się daleko i zgromadziła wokół niego liczny poczet słuchaczy. Wskutek tego wzrastały również jego dochody, ale to nie zdołało jego pokornego serca napełnić pychą, ani przytłumić w nim pragnienia wiecznej szczęśliwości. Pod świeckimi szatami nosił pas żelazny, surowo pościł i modlił się całymi nocami, aby się wzmocnić przeciw pokusom, od których nie był wolnym. Nie chcąc zapomnieć o swym niskim pochodzeniu, żywił ubogich przy własnym stole i dawał im zawsze lepsze jadło aniżeli sobie, albowiem uważał za słuszne, aby Jezus, którego widział w ubogich, dostawał coś lepszego, aniżeli on sam. 

środa, 22 lutego 2017

O liberalizmie, czyli fałszywej wolności - Abp Antoni Julian Nowowiejski

Znalezione obrazy dla zapytania arcybiskup antoni julian nowowiejski 
Głosy Dostojników Kościoła

O liberalizmie, czyli fałszywej wolności (1)


ABP ANTONI JULIAN NOWOWIEJSKI

BISKUP PŁOCKI

––––––––

...Są ludzie, którzy twierdzą, że Kościół krępuje wolność człowieka. Za przykładem buntowniczych niegdyś aniołów, wyłamują się z pod uległości, należnej Bogu, a swój upadek, słabość, niedoskonałość woli upozorować pragną obroną wolności; nadają sobie przeto miano liberalnych, niezależnych.

Jak zwolennicy racjonalizmu nie chcą uznawać żadnej powagi, ale poczytują swój rozum za jedyne źródło wiedzy, tak liberalni nie uznają nad sobą władzy Bożej, lecz własną wolę poczytują za najwyższe prawo i źródło praw wszelkich.

Zaprzeczenie powagi Bożej w prywatnym lub społecznym życiu człowieka stanowi istotę liberalizmu.

Ma on rozmaite stopnie. Według najskrajniejszego liberalizmu, Bóg nie byłby Panem Najwyższym ani w porządku umysłowym, jako prawda jedyna, najwyższa, od której pochodzi wszelka prawda; ani Panem w porządku religijnym, w którym raczył nam objawić prawdy najwyższe przez Mojżesza, proroków i przez Jezusa Chrystusa, Syna Swego; ani Panem w porządku społeczno-politycznym, w którym ustanowił przez tegoż Chrystusa Kościół swój święty i w którym od Niego pochodzi wszelka prawowita władza. We wszystkich tych sferach panem, i to niezależnym, byłby człowiek!

Liberalizm przeto wyłamuje się z pod wszelkich praw, przez Boga człowiekowi danych. Nie masz dla człowieka, hołdującego liberalizmowi, ani powagi Bożej, ani powagi Kościoła świętego, ani powagi społecznej, ani praw zwierzchniczych władzy społeczeństwa, w którym człowiek żyje. Liberalizm więc jest zaprzeczeniem w zasadzie nie tylko praw Bożych, praw kościelnych, lecz i praw społeczno-ludzkich.

Święto Stolicy św. Piotra w Antiochii


Aby uczcić godność tego książęcia (Introit), któremu Pan Jezus powierzył klucze (Kolekta), zostało ustanowione święto Stolicy św. Piotra. Ponieważ często wypadało w Wielkim Poście, w niektórych kościołach zostało przeniesione na styczeń. Stąd święto to wypada dwa razy: raz 22 lutego i to święto jest starsze, dlatego przyjęto dlań nazwę Stolicy św. Piotra w Antjochji, drugie, późniejsze, wypada 18 stycznia i nosi nazwę Stolicy św. Piotra w Rzymie.

Mszał Rzymski z dodaniem Nabożeństw Nieszpornych, o. Gaspar Lefebvre, Benedyktyn, 1931 r.

wtorek, 21 lutego 2017

System modernistów - Ks. Maciej Sieniatycki

Znalezione obrazy dla zapytania agnostycyzm potępiony 
Modernizm jest dzieckiem najnowszych czasów. Po­czął się we Francji, stąd rozszerzył się na Włochy, An­glię, w nieznacznej mierze na Niemcy, jeszcze mniej na inne kraje. We Francji głównym przedstawicielem mo­dernizmu jest X. Alfred Loisy, ur. w r. 1857, najpierw proboszcz, potem profesor w Instytucie katolickim w Pa­ryżu, zasuspendowany przez Rzym w r. 1909 i w tym samym roku mianowany przez rząd francuski profesorem w szkole państwowej w College de France. Obok niego, we Francji, z wybitniejszych modernistów księży należy wymienić: Houtin, Laberthonnière, Turmel; ze świeckich: Le Roy, Blondel, Fonsegrive. W Anglii głową moderni­stów był Jerzy Tyrrel, przez 26 lat Jezuita, po czym wy­dalony z Zakonu, suspendowany przez Rzym, umarł 11 lipca 1909 r. We Włoszech wysunęli się na czoło ks. Romolo Murri i hr. Antoni Fogazzaro, ten ostatni znany powieściopisarz, autor wziętej na indeks powieści "Il Santo". Niemcy nie mają zbyt głośnych przedstawicieli moder­nizmu. Zasady modernistyczne głoszą z więcej znanych: Gebert, Schnitzer, Funk, Koch. U nas w Polsce oprócz bałamutnych, z wielkim bombastem, w duchu liberalno-modernistycznym pisanych broszur Antoniego Szecha (O. Wysłouch) objawów modernizmu tak jakby nie było (1). Jak wiadomo, błędy modernistyczne w liczbie 65 zdań zostały potępione w Nowym Syllabusie, dekretem Kongregacji Inkwizycji "Lamentabili", zatwierdzonym przez Piusa X z 14 lipca 1907. Za Syllabusem poszła Encyklika "Pascendi" z 8 września 1907 r. Propaganda modernizmu i po encyklice Pascendi nie ustała, choć niezbyt wielkim cieszy się powodzeniem.

Zdaje się nawet, iż istnieje międzynarodowy zwią­zek modernistów. "Berliner Tageblatt" z 2 marca 1910 mówi o Związku Modernistów w Niemczech, świeckich i duchownych, do którego należą reprezentanci wszystkich niemal krajów niemieckich. Od r. 1910 wychodzi w Ge­newie "Revue moderniste internationale", co by świadczyło o międzynarodowej łączni między modernistami. Po tym krótkim historycznym szkicu modernizmu, przejdźmy do systemu modernistycznego.

poniedziałek, 20 lutego 2017

2 marca Pius XII skończy 141 lat! Samozaoranie w wielkim stylu...

J. Św. Ojciec Św. Pius XII (Eugenio Maria Giuseppe Giovanni Pacelli);
ur. 2 marca 1876 w Rzymie, zm. 9 października 1958 w Castel Gandolfo.
Ostatni katolicki Papież.

No więc nastąpiło wreszcie skuteczne samozaoranie "sekty Klucznika". Pewien samozwańczy, świecki "teolog", niejaki Szymon Klucznik (a właściwie to Karol Ambroziak, ten od "ukrytego papieża" w drzewach, jak mawiają Amerykanie) zwariował. Doszedł w końcu do tego, że jego teza o "ukrytym papieżu" jest całkowicie absurdalna i pozbawiona sensu, więc stwierdził, że prawdziwym Papieżem Kościoła katolickiego obecnie jest... J. Św. Ojciec Święty, śp. Papież Pius XII, który umarł 7 października AD 1958, a więc nie żyje już od prawie 59 lat... Według niejakiego Klucznika Pius XII jednak żyje i ma się dobrze, a wszyscy, którzy myślą inaczej, nie są katolikami...